Nowosądecki szpital walczy z rakiem nową bronią – uruchomiono chemioterapię ambulatoryjną.
Chorzy, którzy toczą batalię o życie z chorobą nowotworową, nie muszą teraz podróżować do Krakowa. Narodowy Fundusz Zdrowia zakontraktował „chemię” dla sądeckiej lecznicy kwotą 100 tys. złotych. Kontrakt podpisany do końca roku gwarantuje 55 zabiegów w ciągu miesiąca.
Dyrektor lecznicy Artur Puszko zapowiada, że na tym nie kończą się jego starania o rozwój onkologii na Sądecczyźnie. Chce wybudować specjalistyczny oddział onkologiczny, który zapewni pacjentom pełen wachlarz usług – począwszy od diagnostyki poprzez chirurgię onkologiczną, a skończywszy na radioterapii. W tej chwili, aby skorzystać z takich zabiegów trzeba jeździć do Krakowa, Brzozowa na Podkarpaciu, albo do Gliwic.
Plan dyrektora Puszko jest bardzo ambitny, biorąc pod uwagę szacunkowy kosztorys przedsięwzięcia opiewający na około 30 mln złotych. Pieniądze na ten cel obiecano już jednak w ministerstwie zdrowia (10 mln zł) i w małopolskim urzędzie marszałkowskim (20 mln złotych).
– Mam nadzieję zdobyć w tym roku 400 tysięcy złotych na dokumentację. W przyszłym roku rozpoczęlibyśmy budowę. W 2009 onkologia mogłaby już funkcjonować – mówi Puszko. I dodaje, że nie ma z czym zwlekać…
– Co roku na raka umiera w Polsce 90 tysięcy ludzi. To pierwszy pod względem liczebności ofiar „zabójca”. Nowotwór wyprzedził choroby serca, które dotąd były najczęstszą przyczyną zgonów – mówi dyrektor szpitala.
Sala, w której odbywają się zabiegi chemioterapii w sądeckim szpitalu na razie ma trzy łóżka. Jeśli okaże się, że zapotrzebowanie jest większe – dyrektor zapewnia, że szpital sprosta wyzwaniu.
Najważniejsze jest to, że chorzy po zabiegu będą mogli szybko znaleźć się w domu. Podróże z Nowego Sącza do Krakowa i z powrotem, nie sprzyjały szybkim powrotom do dobrego samopoczucia po przyjęciu dawki „chemii”, która zabija komórki nowotworowe, ale wywołuje też skutki uboczne.
Leki przygotowywane są na miejscu – w szpitalnej aptece, która zyskała specjalny system zabezpieczeń chroniący przed wydostaniem się trujących substancji wykorzystywanych do produkcji specyfików na zewnątrz. Co ciekawe – uruchomienie chemioterapii w sądeckim szpitalu nie wymagało niemal żadnych wydatków. Budynek, w którym odbywają się zabiegi był do dyspozycji od dawna. Przygotowywano go z myślą o uruchomieniu przychodni podstawowej opieki zdrowotnej, ale wobec przedłużania się procedur zmieniono koncepcję.
Dzięki chemioterapii można niszczyć komórki nowotworowe w całym ciele, gdziekolwiek by się one nie znajdowały.
W zależności od typu nowotworu i stadium jego rozwoju można wyleczyć chorobę nowotworową, powstrzymać jej rozwój i tworzenie przerzutów, lub spowolnić jej postęp.
iwona kamieńska
Autor artykułu: